Naukowcy z Northwestern University przeprowadzili badanie oceniające jakość publikacji naukowych. Wyniki ich analiz są niepokojące – coraz większa liczba artykułów naukowych budzi wątpliwości co do wiarygodności i rzetelności. Chodzi nie tylko o drobne błędy czy niedoskonałości metodologiczne, lecz także o poważniejsze nadużycia, takie jak fałszowanie danych, plagiaty, wycofywanie artykułów czy tzw. „fabryki papieru”.
Naukowcy oceniają jakość publikacji naukowych
Naukowcy oceniali jakość publikacji naukowych, tworząc kompleksowy system analizy, który łączy dane o wycofanych artykułach, redaktorach i autorach zaangażowanych w publikacje o wątpliwej jakości oraz sztucznie produkowanych tekstach, aby zobaczyć skalę manipulacji w nowoczesnej nauce.
Do badania wykorzystano ogromne bazy danych, takie jak Web of Science, Scopus, PubMed oraz otwarty indeks OpenAlex. Analizowano miliony artykułów pod kątem aktywności czasopism i zmian ich statusu, np. usunięcia z prestiżowych list wskutek niskiej jakości.
Aby wykryć „podejrzane” publikacje, naukowcy korzystali z kilku narzędzi: Retraction Watch, czyli bazy artykułów wycofanych (ponad 47 tys. rekordów); PubPeer, serwisu, w którym naukowcy zgłaszają błędy w opublikowanych pracach; oraz Problematic Paper Screener, narzędzia wykrywającego tzw. „paper mills”, czyli firmy masowo produkujące fałszywe artykuły naukowe.
Badacze analizowali również osoby odpowiedzialne za publikacje (głównie autorów i redaktorów). Skupiali się na tym, jak często te same osoby pojawiają się w podejrzanych czasopismach, z wykorzystaniem cyfrowych identyfikatorów ORCiD.
Dodatkowo przeanalizowano ponad 2 miliony tekstów z konferencji technicznych, odkrywając rekordowo wysoki odsetek wycofanych prac (powyżej 10%) oraz tworząc sieć powiązań między artykułami używającymi tych samych zdjęć, co sugeruje manipulację danymi. Badano także działalność firm, które „gwarantują” publikacje naukowe, analizując ich ofertę oraz pochodzenie korzystających z nich autorów.
Nieprawidłowości i nadużycia w publikacjach naukowych
Badanie ujawniło szereg niepokojących zjawisk w dziedzinie publikacji naukowych. Po pierwsze okazało się, że oszustwa naukowe nie są jedynie winą autorów, lecz często wynikają z postawy redaktorów, którzy pełnią rolę „strażników” jakości. Dowodem na to jest nienaturalna koncentracja problematycznych prac. W jednym z czasopism zaledwie 0,25% redaktorów przepuściło aż 30% wszystkich wycofanych artykułów. Tak ogromna dysproporcja sugeruje, że ta wąska grupa osób mogła celowo ułatwiać publikację fałszywych badań, zamiast je blokować. Ponadto redaktorzy z różnych krajów tworzyli zamknięte grupy, w których wzajemnie akceptowali swoje publikacje, omijając rzetelny proces recenzji.
Szczególnie niepokojącym zjawiskiem okazały się tzw. „fabryki papieru” (paper mills). Są to firmy masowo produkujące fałszywe artykuły naukowe przy użyciu gotowych szablonów i powtarzalnych ilustracji. Analizy wykazały tysiące prac wykorzystujących te same zdjęcia wyników eksperymentalnych, podszywających się pod różne badania. Fałszywe publikacje pojawiają się nie pojedynczo, lecz w grupach, tworząc falowe serie artykułów u tego samego wydawcy.
Oszuści wykazują dużą zręczność: gdy jedno czasopismo zostaje zdemaskowane i usunięte z baz prestiżowych (np. ze Scopus), natychmiast publikują w kolejnych pismach. Niektóre organizacje przejmują kontrolę nad legalnymi czasopismami, umieszczając w nich artykuły całkowicie niezwiązane z profilowaną tematyką.
Najwięcej nadużyć odnotowano w popularnych obszarach medycznych, w których sfałszowanie danych jest relatywnie łatwe. W badaniach nad nowotworami, np. dotyczących lncRNA, wskaźnik wycofanych artykułów wynosi od 4 do 10%, podczas gdy w genetyce CRISPR wynosi jedynie 0,1%.
Skala problemu rośnie znacznie szybciej niż tempo rozwoju nauki. Liczba wycofanych publikacji podwaja się co trzy lata, a artykuły produkowane przez fabryki papieru co półtora roku. Dla porównania, całkowita objętość nauki podwaja się dopiero co 15 lat. Systemy weryfikacji pozostają w tyle. Czasopisma publikujące prace wątpliwej jakości pojawiają się dziesięciokrotnie szybciej, niż bazy danych są w stanie je usuwać.
Rosnąca fala fałszywych publikacji: dlaczego tak się dzieje?
Zdaniem autorów głównym czynnikiem napędzającym oszustwa naukowe jest ogromna presja na publikacje i wyniki. Naukowcy rywalizują o ograniczoną liczbę etatów i grantów badawczych. Osoby pozbawione dostępu do kosztownych laboratoriów często czują się wykluczone z pełnego udziału w nauce. Prowadzenie rzetelnych badań jest czasochłonne, kosztowne i obarczone ryzykiem niepowodzenia. W takich warunkach zakup gotowego artykułu w tzw. „fabryce papieru” staje się atrakcyjnym rozwiązaniem. Jest szybkie, tanie i daje pozorny sukces zawodowy bez ryzyka porażki.
Obecne mechanizmy kontroli i kary okazują się być niewystarczające. Nawet po usunięciu czasopisma z prestiżowych baz danych artykuły nadal pozostają w sieci. Szacuje się, że tylko około 25% podejrzanych publikacji zostaje ostatecznie wycofanych. Pozostałe nadal krążą, wpływając negatywnie na naukową literaturę.
Autorzy zwracają uwagę na konflikt interesów w instytucjach odpowiedzialnych za nadzór nad rzetelnością badań. Redaktorzy czerpią korzyści finansowe z szybkiej publikacji artykułów, a uniwersytety obawiają się nakładania sankcji na swoich pracowników, gdyż mogłoby to zaszkodzić ich reputacji i statystykom. Sygnaliści, którzy ujawniają nadużycia, często spotykają się z represjami, zwolnieniami lub pozwami sądowymi.
Skutkiem tego jest sytuacja, w której oszustwa naukowe stają się nową normą dla młodych badaczy. Problem staje się jeszcze bardziej niebezpieczny w kontekście rozwoju sztucznej inteligencji. Modele językowe uczą się na dostępnej literaturze naukowej. Jeśli w internecie przeważać będą publikacje fałszywe lub zmanipulowane, AI nie będzie w stanie ich odróżnić od badań wiarygodnych, a następnie będzie powielać nieprawdziwe informacje jako fakty.
Zdaniem badaczy konieczne jest wprowadzenie niezależnego systemu kontroli nauki, który odbierze prawo oceniania prac osobom mającym w tym interes finansowy. W przeciwnym razie istnieje ryzyko trwałego uszkodzenia dorobku naukowego ludzkości.
Wyniki badania opublikowano w czasopiśmie Proceedings of the National Academy of Sciences.

